Ślubna księga gości

2018-07-23
Czy przygotujesz dla mnie księgę gości?
Ale że jak, ja? Na ile osób? 60? o kurczę, to gdzie oni będą się wpisywać?
Zakładając, że przychodzą na wesele parami, to potrzebujemy 30 miejsc do wpisania dla gości. 
Można by kupić księgę gości w postaci zeszytu, ozdobić jedynie okładkę a środek pozostawić pusty w postaci białych kart.
Jak WY robicie takie księgi?
Nigdy nie robiłam jeszcze i nie za bardzo wiedziałam, jak się do tego zabrać. 
Postanowiłam więc skorzystać z przetestowanego przeze mnie już wielokrotnie białego Bazyla i zamontować w nim różnorakie zakładki, wkładki, kieszonki i maty.
Zobaczcie co mi z tego wyszło.

Na okładce pomediowałam odrobinę, korzystając z fantastycznego szablonu produkcji Agi Baraniak. Pomyślałam, że fajnie jak album w dotyku będzie trochę chropowaty. Zmediowałam pastą śniegową zarówno przód jak i tył okładki.
Aby litery wycięte z wykrojnika bardziej się odznaczały, zainstalowałam na środku kraftowy prostokąt i przyczepiłam go na przód okładki.




Na prośbę Panny młodej księga gości miała być jasna, z beżowymi dodatkami. 
Widziała u mnie album, najchętniej zamówiłaby identyczny, jednakże nie nie mogłam go powielić, ponieważ po pierwsze tamten album był unikatowy z zamówionymi specjalnie na ten projekt tekturkami, po drugie -kolekcja papierów w nim użyta nie jest już dostępna u producenta.
Postawiłam więc na delikatne beżowe papiery i kraftowe dodatki. 
Dostałam informację, że zaproszenia miały zielone dodatki, zatem dodałam trochę zieleni tu i ówdzie. 
Pannie Młodej początkowo nie podobała się okładka, ale ostatecznie chyba przekonał ją Narzeczony:)










Każda kieszonka albumu (jest ich 6) zagospodarowana została dodatkowo matą do zapisków. Aby maty lepiej się wyciągało, użyłam GoatBoxowych kraftowych serwetek 5,5cm jako "uchwytów".
 Myślałam tez o tym, by album był wytrzymały, w końcu w czasie weselnej nocy przejdzie przez 60 par rąk, niekoniecznie delikatnych :)




W albumie użyłam tylko białych kwiatów z papieru morwowego, dużych białych liliii i wiśni.
Są one na tyle duże, że nie potrzeba więcej ozdób.






 
Wewnątrz albumu starałam się zrobić mnóstwo schowków, większość zamocowana jest na magnesy albo na ćwieki zawiązywane sznureczkiem. Zrobiłam też dwa wodospady, żeby nie było nudno, chociaż mam małe obawy o to, że przypadkowi goście weselni pod wplywem % nie będą się z nimi obchodzić jak należy i coś potargają. 
Zobaczymy, jestem dobrej myśli.
Okazało się ostatecznie, że tych kieszonek i schowków jest tak dużo, że znajdzie się i miejsce na parę zdjęć pary młodej:) 
Nie mogę się doczekać zdjęć wypełnionej księgi, o którą poprosiłam zleceniodawców!
A tymczasem Was zapraszam na filmik, zdjęcia nie oddają bowiem całości obrazu.
Pokaż więcej wpisów z Lipiec 2018
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixelpixel